MENU...
Facebook

Ziemniaki zapiekane z grillowaną ośmiornicą

Ziemniaki zapiekane z grillowaną ośmiornicą

I oto talerz rozkwitł ziemniaczanymi różami :D Prawdziwe Kwiaty Polskie. Może i trochę przaśne, ale całkiem efektowne, a te chrupiące płatki są naprawdę ekstra. Historia zatacza więc koło - w końcu ziemniaki trafiły do Europy jako rośliny ozdobne. Tak umajona została grillowana ośmiornica. (Roger Moore i Radek Sikorski lubią to) 

Do przygotowania takich ziemniaczanych kwiatostanów niezbęde będą:

  • ziemniaki - 3-4 duże
  • 2-3 łyżki oliwy
  • sól
  • przyprawy - zestaw dowolny - papryka, oregano, tymianek, pieprz, czosnek

Bez wątpienia przyda się jakaś krajalnica, mandolina czy tam inne skrzypce, ewentualnie laser. Do plasterkowania tego nożem trzeba by skompilować zdolności kopciuszka i wojowników ninja. 

Nie ma co, te plasterki muszą być naprawdę cienkie - takie i na pół milimetra. Potem trzeba je dokładnie wypłukać - nawet i ze dwa razy - i wysuszyć. Wymieszać oliwę z przyprawami i wytaplać w tym ziemniaki. 

Teraz część, która wydaje się trudniejsza niż faktycznie jest. Trzeba sobie ułożyć taki - ja wiem - pas startowy - żeby plasterki zachodziły na siebie i pozwijać paluszkami zaczynając od tego najbardziej na dole :) (Jacek Gmoch namalował Wam, jak :) ) 

I hops do foremek na muffinki. Po wsadzeniu "róże" troche się rozchodzą i robią się luki. Tam można poupychać te małe plasterki, które nie nadają się do zawijania.

Do pieca - 180-200 stopni - bez termoobiegu - godzinka. Voila. 

To teraz ośmiornica. Nie jestem jakimś ultrasem tych mięczaków, ale była w promocji -50% - żal nie kupić. Źle przyrządzona to dramat - równie dobrze można by spróbować zjeść paczkę balonów.

Niestety w przeciwieństwie do większości owoców morza i wizyt u dentysty - tu nie działa "im krócej tym lepiej". 

Miałem paczkę mrożonych surowych macek (borze jak to brzmi :D ) Jak ośmiornica jest w całości to najpierw trzeba ją jeszcze obrać i pociąć usuwając kilka zbędnych elementów. Jak to zrobić znajdziecie na YT więc skupmy się już na gotowaniu.  

To że była mrożona to akurat dobrze. Chodzi o to, że podczas mrożenia w środku kryształki wody mają ostre krawędzie i przecinają od wewnątrz włókna. Dzięki temu mięso jest znacznie bardziej miękkie. 

Po rozmrożeniu trzeba ośmiornicę przestraszyć :) #sprawdzoneinfo  Polega to na trzykrotnym wrzucaniu głowonoga do wrzątku.

Czyli tak: Spory garnek, dużo wody - do środka jeszcze 1 cebula, trochę kulek ziela i liści laurowych - ostre grzanie. Jak bulgocze na maks - ośmiornica do środka. Jakieś 30 sekund i wyławianie. Chwila odczekania aż znów woda zacznie kipieć i to samo. Po trzecim razie mięczak zaczyna mięknąć do reszty. Wtedy grzanie już niewielkie i tak niech się gotuje około godziny.

I to jeszcze nie koniec :) Bo niby można już jeść, ale żeby była naprawdę, naprawdę wyborna trzeba ją zamarynować w mieszaninie - 2-3 łyżek oliwy, soku z połówki cytryny, 2-3 posiekanych ząbków czosnku i garstki posiekanej pietruszki. 

Po godzince lub dwóch w takim okładzie - na patelnię grillową albo na grilla. Chwilkę tylko - po 3 minuty z każdej strony - tak żeby się podgrzało, zezłociło, a cienkie końcówki zrobiły nieco chruptające.

No siwy dym, boski wiatr :) 

Zobacz też...

Szybki kontakt

Realizacja: HEXADE.COM (Grafik, projektant, webdesigner)