MENU...
Facebook

Szpinakowe curry

Szpinakowe curry

No dobra, może i nie wygląda jak Miss Wenezueli 2009, ale smakowo jest naprawdę świetne, a witamin i innych dobroci ma więcej niż cały dział suplementów w aptece. W południowo-azjatyckim stylu czyli zdrowo, intensywnie, dietetycznie i na dodatek przeszybko. 

Można użyć gotowej pasty curry, ale tu zalecam szczególną ostrożność - zwłaszcza w przypadku tych z "azjatyckich tygodni" marketowo-dyskontowych. Niektóre mają w sobie tyle finezji co kampanie Polskiej Fundacji Narodowej. Ostre to jak japoński miecz, ale z innymi smakami lichutko. Żeby poczuć trawę cytrynową czy galangal trzebaby dodać ze trzy łyżki, ale wtedy poziom kapsaicyny grozi już porażeniem nerwowym...  

Proponuję zatem:

  • 2 ząbki czosnku
  • kawałek imbiru wielkości baterii R15 
  • sok i skórka starta z połowy limonki
  • zielona papryczka chilli albo pepperoni - ilość wedle własnej woli i ostrości papryczki
  • trawa cytrynowa - 2 łodygi lub 2 łyżki suszonej - zasadniczo nietrudno ją kupić i w tradycyjnym handlu powszechnym - alternatywnie można użyć liści limonki (kaffir) - albo dodać jedno i drugie
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • alternatywnie - garść siekanej kolendry, a jak kto nie lubi - zielonej pietruszki

To wszystko razem do blendera i ziuuuu na gładko. Teraz reszta:

  • 200 gramów szpinaku - świeży lub mrożony
  • warzywa w kolorystyce zielonej - użyłem groszku cukrowego (ok 150 gramów) i 1 papryki zielonej, super przypasuje jeszcze fasolka szparagowa, groszek czy cukinia
  • niewielki chlup oliwy
  • puszka mleka kokosowego
  • do podania jeszcze porządny ryż np. jaśminowy, trochę kolendry albo pietruszki, i cokolwiek do załamania monolitu kolorystycznego - ot kilka plastów czerwonej chilli i już jakoś lepiej to wygląda :)

Szpinak - jako że miałem świeży - przesmażyłem chwilkę na kapce oliwy i zblendowałem na gładko razem z pastą curry. Potem na patelnię hop - groszek i papryka - dwie minuty - dolewka mleka kokosowego - zaraz za nim cała zielona cyrry-szpinakowa maż - chwila gotowania i gotowe. Można max krótko żeby warzywa pozostały megachrupiące, można dłużej, smak będzie trochę pełniejszy ale i konsystencja bardziej ciapowata.  

Doznania smakowe odwrotnie proporcjonalne do wizualnych :) Cała kupa niesamowitych aromatów i dużo sosu do moczenia weń ryżu lub na przykład chlebków naan. 

Ten zmiksowanny w sosie szpinak daje posmak przywołujący wspomnienia z dzieciństwa, a cała reszta sprawia, że człowiek się czuje trochę jak na wycieczce z przedszkola do Bangkoku. 

________________________________________ 

Planujesz domową imprezę? Szukasz pomysłu na menu, które oczaruje gości? Jednocześnie nie masz ochoty na spędzenie wielu godzin w kuchni... 

Tutaj jest wszystko czego potrzebujesz! (kliknij) 

Zobacz też...

Szybki kontakt

Realizacja: HEXADE.COM (Grafik, projektant, webdesigner)