MENU...
Facebook

Zupa rybna z fasolką

Zupa rybna z fasolką
Niemalże smak lata nad polskim morzem. NIemalże bo nie dochodzą dźwięki tandetnych automatów do gier, a i  TAKIEJ zupy próżno szukać w rodzimej nadmorskiej gastronomii. Chyba że tak źle dotąd trafiałem - zazwyczaj jakieś takie napaćkane byle co, o ilościach soli przewyższających wydobycie w Wieliczce i głębi smaku brodzika prysznicowego. Ta jest tak bardzo, bardzo inna... 

Nie ma co ukrywać, ta zupa wymaga nieco zaangażowania, choć można podzielić to na etapy. Bo podstawą jest solidny rybny bulion - taki jak tu (kliknij). Nie ma zmiłuj - jak ma być esencjonalna, aromatyczna, porządna zupa, to nie ma opcji zgotowania jej na filetach, tak jak nie ma opcji ugotowania uczciwego rosołu na kurzych piersiach...

Można użyć bulionu warzywnego - ale to będzie najwyżej zupa o lekkim rybnym posmaku. Można użyć lekkiego drobiowego - ale to jest totalnie bez sensu :) Niektórzy gotując rybną zalewają wodą - no cóż - dla mnie sztuka nie uznaje kompromisów - rybna ma być rybną na 146% normy!

Na 4 solidne porcjeskładają się:

  • 1 litra bulionu rybnego - powtórzę hiperlink, bo to naprawdę ważna sprawa
  • pół kg filetów ryb dowolnych -  oczyszczonych ze skóry, ości i innych częsci trudnojadalnych, pokrojonych w kawałki mniej więcej wielkości baterii do nokii 3310 :D 
  • 150 gramów fasolki szparagowej - żółta, zielona , jakaktochce - byle młoda - taka stara, niciata - zrujnuje całą konsystencję
  • pół papryki czerwonej - pociachanej w paski
  • 1 łodyga selera naciowego - na plasterki
  • ząbek czosnku - również na drobno
  • 3 pomidory (sparzone, obrane ze skórki i z usuniętymi nasionkami) albo 1 puszka
  • łyżeczka papryki słodkiej w proszku
  • pół łyżeczki papryki ostrej - chyba że to cayenne - wtedy wstrzymaj konie szalony :D  
  • duża szczypta suszonego tymianku
  • kilka liści świeżej bazylii
  • łyżka masła albo oliwy
  • sól, pieprz

Jeśli bulion masz gotowy - cała reszta to już chwila-moment. Robię raz na czas jakiś i porcjami mrożę. 

No to do zupy! Na patelni rozgrzewam oliwę - rzucam czosnek, paprykę i seler. Szczypta soli i smażę ze trzy minuty. Dodaję pomidory, przyprawy i na małym ogniu bulkam jeszcze kilka minut.

W tym czasie w rybnym bulionie gotuję fasolkę. Kiedy jest już prawie miękka - czyli w przypadku młodej fasolki po max 5 minutach - dorzucam całą zawartość patelni. Mieszam wszystko razem i dopiero wtedy dorzucam kawałki ryb. Teraz już tylko minuta gotowania  i gotowe. Rybie naprawdę nie potrzeba więcej. Pozostanie miękka i pyszna. 

Daję takiej zupie nieco czasu na to żeby puzzle smaku ułożyły się w spójną całość. Wtedy ewentualnie doprawiam jeśli to konieczne. Odgrzewając też trzeba pamiętać, żeby już nie zawrzeć, nie zabulgotać, nie mordować tej nieszczęsnej, acz przepysznej ryby.

Na talerzu jeszcze kilka listków świeżej bazylii i dostojne towarzystwo grzanek na solonej oliwie usmażonych... oj...   

________________________________________ 

Planujesz domową imprezę - rodzinny obiad, spotkanie z przyjaciółmi, party w ogrodzie? Chcesz przygotować bogate menu, które oczaruje Twoich gości?

Wjazd na kuchnie ma wszystko czego potrzebujesz! (kliknij) 

Teraz w promocji trzy e-booki w cenie dwóch. W koszyku pod podsumowaniem jest zapytanie "Masz kod promocyjny?"- kliknij i wpisz 3za2

Zapraszam również do polubienia facebookowego profilu - klik

Zobacz też...

Szybki kontakt

Realizacja: HEXADE.COM (Grafik, projektant, webdesigner)